• Wpisów: 34
  • Średnio co: 61 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 21:00
  • Licznik odwiedzin: 8 472 / 2141 dni
 
brokenheartgirls
 
*Oczami Laury.
Igor był w domu sam. Jego rodzice pojechali odwiedzić jakąś rodzinę na drugim końcu Polski. Powiedziałam mu wszystko już w progu. Nie przerywał mi, nie komentował. Nie miał nic przeciwko temu, że płaczę.
-Poczekaj tu na mnie. Zaraz wracam. -Powiedział Igor zostawiając mnie samą na piętrze. Usiadłam na kanapie. Mój przyjaciel miał całe piętro dla siebie. Przed jego pokojem rozciągał się salonik, w którym było praktycznie wszystko: wygodna kanapa, wielki telewizor, okno z pięknym widokiem na las, stolik i jeszcze pare ciekawych mebli. Gdy czekałam na Igora zamierzałam zadzwonić do Am i napisać do Majki żeby się nie martwily. Zaczęłam szukać telefonu, kiedy wrócił chłopak.
-Proszę, mam nadzieję, że pomoże. - Mówił niosąc duży kubek z gorącym kakao.
-Wiesz co dobre- zasmialam się. -Widziałeś mój telefon? - Zapytałam, kiedy odstawilam kubek na stolik.
-Nie. Czekaj, zadzwonię. -Oboje nasluchiwalismy dźwięku mojego telefonu. Jednak w okół panowała tylko cisza.
-No nic. Pewnie zostawiłam w domu... Mogę esa do Am od ciebie? Plis!
-Trzymaj- odparł chłopak i włączył telewizor. -Co oglądamy? -Spytał wyciągając swoją kolekcje filmów.
-A co masz? Tylko nie horrory !
-No cóż... Dam ci dzisiaj prawo wyboru. - mówił odkładając wskazane przeze mnie filmy.
-To jak się już domyślasz...
-Nie! Lula, zlituj się. Przecież widziałaś to już z tysiąc razy...
-Ale..- Spuscialam głowę udając zawiedzioną .
-Ale to nudne, Laura, dozo (z języka japońskiego 'proszę') , wszystko tylko nie "Zupełnie jak miłość " . - Chwilę się jeszcze klocilismy o film, chociaż to ja miałam wybierać. Igor nie chciał komedii romantycznych, ale ja nie odpuszczalam. Uwielbiam Ashtona Kutchera, którego niestety Igor nie lubi tak jak komedii romantycznych. Ale co ja poradzę, że Ashton gra tylko w takich filmach? W końcu, gdy kakao już wystyglo, zdecydowaliśmy się na "Pan i pani Killer ". Mój braciszek zrobił nowe kakao i przyniósł popcorn. Całkiem fajnie nam się oglądało. Przynajmniej na chwilę zapomniałam o wydarzeniach z dzisiejszego dnia.
-Ej, siostra, głowa do góry, będzie dobrze. Jutro pójdziemy na cmentarz. Zadzwonimy po Amelke i razem się tam wybierzemy. A teraz idź do łazienki. Ja ci przygotuje łóżko. Będzie dobrze zobaczysz. - Pocieszał mnie Igor, kiedy film się skończył.
-To nie mogę z tobą spać? - Spytałam. Nie chciałam dzisiaj zostać sama w nocy, bo i tak bym nie zasnela.
-No wiesz...
-Ja od ściany! - Nie dałam mu dokończyć i pobiegłam do jego pokoju zająć lepsze miejsce.
-O nie! Nie zgadzam się. - Krzyczał Igor wbiegajac za mną na łóżko. Tarzalismy się jak dzieci próbując zepchnąć drugie na podłogę.
-Dobra, koniec tego. Jako gospodarz zarządzam tymczasowy rozejm na czas kąpieli. Lula kochanie marsz do łazienki! - Śmiał się chłopak.
-Tak tato. -Wzięłam z salonu torbę i zajęłam łazienkę na górze.
-E! Siostra! To moja łazienka! Mam tam wszystkie rzeczy. To nie fair. - Wolał Igor stukajac w drzwi.
-Oj weź, ja tu jestem gościem. Kto pierwszy ten śpi od ściany! - Krzyknelam i weszłam pod prysznic. Oczywiście, Igor był pierwszy.
-Wygrałem. -Śmiał się.
-Jesteś pewien? -Wgramoliłam się na łóżko i chciałam się położyć za nim. -Co zrobisz jak spadne ?
-Spokojnie, mam duże łóżko. A gdzie ty się ładujesz ? Chyba wygrałem no nie?
-Oj spadaj, ale ty wybierałes film i nie masz dla mnie poduszki... - Udało mi się przedostać na ulubioną stronę. -Posunął byś się a nie. Zobacz ile masz miejsca. - Igor niechętnie wykonał polecenie. -A teraz weź ręce z brzucha- oparłam głowę na jego klacie.
-Ej, masz mokre włosy. -Protestował.
-Cicho braciszku. Jako gość wymagam.
-Chyba wproszony !
-Ale weź się nie śmiej, bo cały się trzęsiesz.
-A ziarnka grochu księżniczka nie czuje? - Pytał rozesmiany.
-Dobranoc krolewiczu. - I tak nie zasnelismy od razu. Przekomarzalismy się jeszcze długo. Z Igorem potrafiłam tak w nieskończoność. Przy nim zapominalam o wszystkim do okola. Naprawdę nie wiem co bym bez niego zrobiła. Rozmawialiśmy też o tym, co zdarzyło się na kolacji w moim domu. Na szczęście następny dzień to sobota, bo zasnelismy nad ranem. Następny dzień oznaczał powrót do domu. Tata miał wolne w wekeendy, więc czekała mnie rozmowa z nim. Miałam nadzieję, że nie dojdzie do kolejnej kłótni.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego